
Sezon pszczelarski 2026 przyniósł wiele wyzwań polskim pszczelarzom. Chłodna wiosna, przymrozki, wiatr, niedobór opadów i gwałtowne zmiany temperatur sprawiły, że pszczoły nie zawsze mogły wykorzystać kwitnienie roślin miododajnych. W rezultacie w wielu pasiekach zbiory okazały się słabsze od oczekiwań, a na rynku pojawiły się problemy z dostępnością krajowego miodu.
Szczególnym wyzwaniem okazało się pozyskanie niektórych miodów odmianowych, w tym miodu akacjowego i rzepakowego. Jak wynika z doniesień branżowych, trudna sytuacja dotyczyła również części pasiek, które w poprzednich latach regularnie pozyskiwały większe ilości miodu lipowego.
Dlaczego zbiory miodu w 2026 roku były słabe? Ile miodu udało się pozyskać, których odmian jest najmniej i czy możemy spodziewać się wyższych cen? Przyjrzyjmy się najważniejszym przyczynom i konsekwencjom trudnego sezonu pszczelarskiego.

Najważniejszym czynnikiem ograniczającym tegoroczne zbiory były warunki pogodowe. Według oceny sytuacji pszczoły miodnej opublikowanej przez Instytut Ochrony Roślin – PIB chłodny kwiecień, przymrozki, wiatr oraz lokalna susza ograniczały zarówno wydzielanie nektaru przez rośliny, jak i liczbę dni, w których pszczoły mogły swobodnie latać na pożytki.
W praktyce oznacza to, że nawet obficie kwitnące rośliny nie zawsze zapewniały pszczołom wystarczającą ilość pokarmu. Sam widok kwitnącego pola czy drzewa nie gwarantuje bowiem udanego miodobrania. Potrzebne są odpowiednia temperatura, wilgotność i warunki umożliwiające pszczołom intensywną pracę.
Wiosna jest jednym z najważniejszych okresów w kalendarzu pszczelarskim. To właśnie wtedy pszczoły korzystają między innymi z kwitnących drzew owocowych, mniszka lekarskiego oraz rzepaku ozimego.
W sezonie 2026 chłodniejszy kwiecień i lokalne przymrozki utrudniały wykorzystanie części tych pożytków. Niskie temperatury ograniczają aktywność lotną pszczół, a przymrozki mogą uszkadzać kwiaty i pąki roślin. Jeżeli do tego dochodzi silny wiatr, liczba godzin sprzyjających zbieraniu nektaru jeszcze bardziej się zmniejsza.
Słabsze wykorzystanie wiosennych pożytków oznacza mniej miodu w pierwszej części sezonu oraz większą zależność wyników pasieki od kolejnych kwitnących roślin.

Kolejnym problemem były niedobory wody i zmienne warunki pogodowe. Przy ograniczonej wilgotności gleby rośliny mogą wydzielać mniej nektaru, a wysokie temperatury przyspieszają przekwitanie części gatunków.
Dla pszczelarzy szczególnie niekorzystna jest sytuacja, w której kwitnienie trwa krótko, a sprzyjająca pogoda utrzymuje się zaledwie przez kilka dni. Pszczoły nie zawsze zdążą wtedy zebrać wystarczającą ilość nektaru, aby możliwe było uzyskanie większej partii miodu danego rodzaju.
Problem ten dotyczy nie tylko wielkości zbiorów, lecz także ich przewidywalności. Pszczelarz nie może przesunąć kwitnienia lipy ani sprawić, że akacja ponownie zakwitnie w dogodniejszych warunkach.
Warto podkreślić, że sezon 2026 nie wyglądał tak samo w całej Polsce. Znaczenie miały lokalne warunki pogodowe, dostępność roślin miododajnych, siła rodzin pszczelich oraz możliwość przewożenia uli na kolejne pożytki.
Według oceny IOR-PIB pożytki rzepakowe w większości przypadków były niższe od średniej, ale ich wydajność różniła się regionalnie. Z kolei pożytki z wielu innych roślin, między innymi facelii, lipy, gryki i słonecznika, a także pożytki spadziowe, nie odbiegały znacząco od średnich z poprzednich lat.
Dlatego mówiąc o niskich zbiorach miodu w Polsce w 2026 roku, należy pamiętać, że nie każda pasieka i nie każdy rodzaj miodu odnotowały takie same straty.

To jedno z najczęściej pojawiających się pytań wśród osób zainteresowanych zakupem polskiego miodu. Niestety, na podstawie dostępnych doniesień nie można podać jednej, ostatecznej liczby opisującej skalę spadku krajowej produkcji w całym sezonie.
Portal Pszczelarski, podsumowując sezon 2026, wskazywał na szacunki wynoszące najczęściej około 10–12 kg miodu z ula, przy czym w wielu rejonach szczególnie dotkniętych suszą zbiory nie przekraczały 8 kg. Są to jednak szacunki przedstawione w materiale branżowym, a nie ostateczna, ogólnopolska statystyka urzędowa.
Jednocześnie w październiku 2026 roku branża zgłaszała realne trudności z pozyskaniem tegorocznego polskiego surowca. Według Polskiej Izby Miodu skupy i zakłady przetwórcze miały problemy z zakupem wystarczających ilości miodu od krajowych producentów.
Dla konsumentów oznacza to, że dostępność konkretnego rodzaju miodu może być mniejsza niż w poprzednich sezonach, nawet jeśli w sklepach nadal znajdują się produkty pochodzące z wcześniejszych zbiorów lub z importu.
W sezonie 2026 szczególną uwagę zwraca się na miody rzepakowy i akacjowy, a także na ograniczoną dostępność niektórych partii miodu lipowego. Sytuacja pozostaje jednak zróżnicowana regionalnie.
Mniejsza podaż krajowego miodu może wywierać presję na wzrost cen, zwłaszcza w przypadku odmian, których nie udało się pozyskać w dużych ilościach. Warto kontaktować się z pszczelarzami, którzy oferują sprawdzone miody. Poznaj naszą ofertę miodów i aktualne ceny – na stronie sklepu internetowego pasieki.