Pogoda dla pszczelarzy – cz. 1

22 lipca 2018 1392 0 0

Codziennie miliony ludzi śledzą uważnie prognozę pogody, z nadzieją że będzie gorące i słoneczne lato, bo taka jest idealna pogoda na wakacje i udany urlop. Interesują się tym, czy spadnie deszcz lub czy będzie chłodno, bo to wpływa na decyzję jak się ubrać i czy wziąć parasol ze sobą. Większość z tych osób nie zdaje sobie sprawy, jak ważna jest pogoda w życiu pszczół i pszczelarzy. Dzisiaj w artykule rozwiewamy mgłę, która zasnuwa tę część wiedzy o produkcji miodu.

Przebieg pogody to czynnik najważniejszy w pszczelarstwie. Jeśli pszczoły mają dostęp do roślin miododajnych, to właśnie pogoda będzie warunkować to, czy zbiory miodu się udadzą, czy też pszczelarz będzie musiał ratować pszczele rodziny przed głodem. Na przykładzie tegorocznego sezonu widać jak wielki wpływ na produkcję miodu ma temperatura, słońce, deszcz. Z czym zmagają się obecnie pszczelarze?

Ulewy i susze
Od ponad tygodnia nad Polską przewalają się gwałtowne burze, pada intensywnie deszcz, co powstrzymuje pszczoły przed wylotem z uli w poszukiwaniu pożywienia. Gorzej, że niedawno skończyło się miodobranie i w ulach nie ma dużych zapasów miodu lipowego, faceliowego czy wielokwiatowego.

Pszczele rodziny są w szczycie siły i liczą po ok. 60 tys. osobników, zatem ich potrzeby pokarmowe są duże i silne rodziny szybko redukują tzw. żelazne zapasy miodu pozostawione im przez pszczelarzy. W efekcie trzeba dokarmiać pszczoły, aby nie zaznały głodu.

Tuż przed lipcowymi deszczami niemal na całym terenie Polski przez kilka tygodni obserwowano susze. Brak wody w glebie przełożył się na to, że rośliny w uprawach polowych (facelia, gryka) oraz dziko rosnące nie nektarowały. Pszczelarze, którzy liczyli na miód z roślin kwitnących w czerwcu zawiedli się i często niewiele miodu pozyskali.

Nawet lipy, które mają znacznie głębsze i bardziej rozbudowane systemy korzeniowe (mają dostęp do wody głębiej położonej w glebie) nie uniknęły negatywnego wpływu upałów. Ich kwiaty w gorącym powietrzu szybko przestawały nektarować, wysuszane wysoką temperaturą. Pomimo wyjątkowo obfitego kwitnienia lip, zbiory miodu w licznych pasiekach nie były tak duże, jak się spodziewano.

Czekając na spadź
Dla części pszczelarzy miód spadziowy to ważny produkt, który mogą uzyskać w swojej pasiecie. Jednak nigdy nie można być pewnym, że pszczoły przyniosą spadź do ula.

Wszystko zależy od przebiegu pogody, ale też od lokalnego mikroklimatu. Jak bardzo lokalnego? Oto przykład z naszego otoczenia. W niedalekim od naszej pasieki parotysięcznym miasteczku obserwujemy pojawienie się spadzi na kilku lipach rosnących na rynku. Pszczoły chętnie je odwiedzają i zbierają lepki płyn z liści. Jednak zaledwie dwa kilometry dalej, na przepięknej alei lipowej, liczącej ponad 100 sztuk drzew, już spadzi nie widać i potencjał produkcji spadzi z tego drzewostanu, choć w teorii jest duży, pozostaje zupełnie niewykorzystany.

Klienci, którzy słyszą o tym, że w pewnych regionach Polski czy województwa już jest miód spadziowy, nie do końca zdają sobie sprawę, że w pasiece ich okolicznego pszczelarza może spadzi wciąż jeszcze (lub nawet wcale) nie być. Co ważne, pojawienia się spadzi nie udaje się przewidzieć, nie można na to zjawisko wpłynąć…i co gorsza, jeśli już jest, może zostać gwałtownie przerwane. Liście oblepione spadzią po ulewnym deszczu mogą zostać dokładnie obmyte…i już nic nie zostanie dla pszczół.

ciąg dalszy nastąpi 


Zapraszamy do internetowego sklepu z miodem pasieki „Pszczoły i my”

Tags: deszcz, miód, nektarowanie, pogoda, pszczelarze, pszczoły, susza, upały Categories: Rośliny dla pszczół
share TWEET PIN IT SHARE
Leave a reply

Dodaj komentarz